Chce jeść to je. Chodzi z miską pełną suchej karmy. Tak... chwyta w paszczę i ucieka. Z tą zadowoloną wilczakową miną, uszy ściągnięte do tyłu i ten bujający się na boki ogon. Co z tego, że wysypuje po drodze. Idzie dumna przed siebie. Fuck... a ja chodzę i zbieram. Nie po cichu. Klnę jak szewc na głos, drę się wciekła. Mówię, że jest głupia - ale ona wie, że tylko żartuję. Patrzy na mnie i merda ogonem. "No co? Fajnie nie? Teraz można jeść w całym domu!" Spoglądam na nią spode łba. Znów klnę. Na dame nie przystało, ale już dawno pożegnałam się z damowaniem. Kiedy jestem w okolicy zwierząt zamieniam się w hetere. Serio.
Wilczak jest cwany. Teatr ma w małym paluszku. Kradnie kotom jedzenie, jak tylko się da. Przerabia przy tym wszystkie figury z jogi, nie wiem jak ona to robi, ale tak jest. Hodowca rzekł by: zdrowe stawy. OK! Nie muszę chodzić do weta. Wygina się jak akrobatka - kiedy tylko chce jeść. ZJE.
Siad, stop, stój. Tralala lala. recytacja Szekspira jest równie sensowa co komendy. Coś tam słyszała, parę razy siadła, ale lepiej łapać nagrody na stojąco - po co siadać?! Jasne, ma pół roku - jest szczeniakiem, psy w tym wieku są głupie, nie można za wiele wymagać ALE ĆWICZ! Ok, ćwiczę, ale ona doskonale wie co do niej mówię - nie zależnie od tego jakich używam słów. Psem policyjnym nie będzie. Ani przewodnikiem. A kit z tym...
Wilczak jest głupi. Chce wejść oknem do domu. No głupia! Ale skoro okno jest otwarte, a kot wchodzi... to czemu ona miała by nie wejść? Drzwi zamknięte, podkopy pod fundamenty nic nie dały... No to dawaj oknem. głupi wilczak. Nie. Cwany wilczak. Ja jestem głupia, bo nie zamknęłam okna.
A jednak, kocham to moje wilcze dziecię. Kocham każdego mojego psa. Jednak tylko ona będzie ze mną wszędzie. Moje dziecko księżyca. Luna.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz